Pozytywne podejście do poczucia leku u dzieci
Przewidywanie, ze wkrótce stanie się coś złego czy nieprzyjemnego pozwala na przygotowanie się. Powoduje na początku lekki niepokój, do którego człowiek stopniowo się przyzwyczaja, a równocześnie obmyśla strategie obronne. W każdym razie jest jakoś uzbrojony. Natomiast systematyczne uspokajanie dziecka przeszkadza mu w przygotowywaniu się do sytuacji wywołujących lek. W obliczu niebezpieczeństwa staje się ono zupełnie bezbronne, a dla dziecka każda sytuacja staje się właściwie przerażająca. Dziecko, które jest bardzo przywiązane do matki, jedynie w jej obecności czuje się bezpieczne. Przy zwalczaniu leków najważniejsze jest zrozumienie dziecka. Zmuszanie dziecka działa wprost przeciwnie. Natomiast najbardziej pozytywne podejście daje "krok po kroku". To dlatego, ze dziecko stopniowo przyzwyczaja się do tego, czego się boi. Jednak w poważniejszych wypadkach, a szczególnie w odniesieniu do leków, których podstawę stanowi zły kontakt z rodzicami, trzeba szukać przyczyn oraz włączyć inne oddziaływania. Wszystkie dzieci mają lęki o innej intensywności. Także różna jest u nich pobudliwość autonomicznego systemu nerwowego. Już to powoduje rozniecę w nasileniu się leku. Dzieci z grupy trudnych wolniej powracają do emocjonalnej równowagi i trudniej je uspokoić, przez co stany lękowe trwają u nich dłużej.